4 komentarze

Ustawa deregulacyjna… rozregulowała księgowych

Pierwsze dwa miesiące nowego roku dają wstępny obraz skutków wejścia w życie III ustawy deregulacyjnej. Trudno ocenić czy wpłynęła ona na poprawę płynności. Jak się okazuje, nowe przepisy spędzają natomiast sen z powiek księgowym, którzy od stycznia mają zarówno więcej pracy, jak i ponoszą większe ryzyko w ramach realizowanej obsługi podatkowej. Zasadnicze trudności wynikają bowiem z precyzyjnym ustaleniem podstawy opodatkowania podatkiem dochodowym oraz właściwym rozliczaniem VAT.

Już od stycznia księgowi zobowiązani są korygować podstawę podatku dochodowego, jeśli firma nie reguluje zobowiązań z tytułu nieopłaconych faktur. Po zapłacie można koszty podatkowe przywrócić, proporcjonalnie do stopnia zapłaty. Przypomnijmy, przepis ten wynika ze zmian wprowadzonych ustawą deregulacyjną do ustaw podatków dochodowych. Obowiązek korygowania podatku – tym razem VAT – wynika również z nowego brzmienia przepisów tzw. ulgi na złe długi. Poza skróceniem terminu nabycia prawa do jej wykorzystania przez wierzyciela ze 180 do 150 dni, po stronie dłużnika równocześnie powstaje obowiązek korygowania podstawy opodatkowania, niezależnie od tego czy wierzyciel po instrument ulgi sięgnął. Przepis ten podobnie jak obowiązek korygowania kosztów w podatkach dochodowych narzuca konieczność weryfikowania statusu płatności zobowiązań. W praktyce jest to utrudnienie, ponieważ wymaga prowadzenia dodatkowej ewidencji księgowej, tzn. bezpośredniego łączenia płatności z konkretnymi fakturami kosztowymi.

O ile w nowoczesnych systemach wspomagających zarządzanie w firmie stosunkowo łatwo wdrożyć funkcjonalność wspierającą w tym zakresie księgowych, to już np. biura rachunkowe napotykają na większe trudności. Muszą bowiem, przed złożeniem deklaracji podatkowych, weryfikować status płatności swoich klientów, czego do końca 2012 roku często nie robiły. To wymaga dodatkowego nakładu pracy, podejmowania kontaktów z przedsiębiorcami, ustalania trybu wymiany informacji o płatnościach, itd. Poza destabilizacją pracy i dodatkowym obowiązkiem, jest to czynnik zwiększający ryzyko niewłaściwego naliczenia podatku. W przypadku podatku dochodowego mówimy więc o ryzyku popełnienia wykroczenia podatkowego, a w przypadku VAT dodatkowo o groźbie sankcji (nakładanej przez urząd automatycznie) utraty 30 proc. kwoty źle skorygowanego podatku naliczonego.

Na tym jednak nie koniec kłopotów księgowych. Od nowego roku obowiązują bowiem również nowe zasady stosowania metody kasowej. Z punktu widzenia księgowego, który rozlicza firmę otrzymującą faktury wystawione przez podatnika VAT stosującego metodą kasową, zachodzi więc także konieczność weryfikacji, czy zostały one opłacone przed datą złożenia deklaracji. Bo tylko zapłacone faktury z dopiskiem „metoda kasowa” dają prawo do rozpoznania podatku naliczonego.

Jak skutecznie łączyć faktury ze zdarzeniami płatności? Należy sięgać po sprawdzone oprogramowanie, wspomagające procesy biznesowe w tym obszarze, a jeśli obsługujemy klienta w modelu outsourcingu, najlepiej mieć bezpośredni stały wgląd w jego konto bankowe, a przynajmniej regularnie otrzymywać wyciągi. Jednak, nawet i możliwość korzystania z bezpośredniego dostępu do rachunków nie ograniczy niestety dodatkowej pracy księgowych.

Podziel się:

Komentarze

Ciekawy materiał m.in. na ten temat można dziś znaleźć tu: http://bit.ly/YHdwWT
Informer (87.204.*.*)
22 lutego 2013 o godzinie 13:39 #1
Nieco po innym kątem: http://firma.pb.pl/3027146,36952,ksiegowi-walcza-z-dlugami
5 marca 2013 o godzinie 21:14 #2
Moim zdaniem bardzo dobrze się stało, że tego typu ustawa weszła w końcu w życie, bo jest szansa, że kilka firm notorycznie niepłacących w terminie trochę to zmotywuje. Oczywiście nie wierzę też w 100% skuteczność tej deregulacji, bo jak ktoś się uprze to i tak znajdzie sposób, żeby nie płacić. Ale w kilkunastu czy kilkudziesięciu procentach przypadków powinno to przynieść zmiany na lepsze.
21 marca 2013 o godzinie 09:18 #3
Ta ustawa to konkretny kretynizm!! Niby jak ma to poprawić płynność czy motywować do płacenia??Mam klienta, którego dymnął deweloper a w związku z tym nie może mi też zapłacić a w związku z tym ja swoim dostawcom. Nie mogę odliczyć kosztów niezapłaconych faktur-w porządku. Ale dlaczego mam wpisywać w przychód faktury za które ja zapłaty nie otrzymałem???? dzięki temu, nie odliczam kosztów (niezapłaconych) a doliczam przychód (też nie zapłacony) więc państwo zabiera mi większy podatek a zatem tym bardziej nie mam jak zapłacić. Zatory rosną, taki jest skutek tego bubla wymyślonego przez jakiegoś kretyna...
Lifciarz (5.184.*.*)
17 kwietnia 2013 o godzinie 08:47 #4

Komentuj

Adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem (*).