2 komentarze

Porady skrótologa

Gdy pisałem pierwsze Porady skrótologa miałem w zamyśle cykl. Życie zweryfikowało moje zakusy a i trochę imperatyw miałem zbyt słaby. Od jakiegoś czasu jednak kusi mnie by napisać krótki artykuł na temat klawiszy Enter i ESC. 

Wszyscy je znamy prawda? 

O popularność z nimi mogłaby zawalczyć chyba tylko Spacja jeszcze. Znamy, a jakby o nich zapominamy. Jak to zapominamy?! Odezwą się pewnie głosy. Wszak nie da się zapomnieć o Enterze podczas pisania tekstu. Zgadza się, ale ja nie o tym kontekście chcę dziś pisać. 

Chodzi o potwierdzanie okien dialogowych.

Nie wiem czy to już atrybut wieku czy też gonitwa życia stolicznego powoduje u mnie zagotowanie płynów ustrojowych gdy widzę taki scenariusz:

  1. Delikwent wykonuje jakąś czynność w oknie dialogowym, np. wypełnia formularz. Okno ma u dołu dwa typowe przyciski OK i Anuluj. 
  2. Delikwent wypełnił formularz, chce go zatwierdzić, więc co robi? Ano sięga do myszy, pieczołowicie celuje kursorem w przycisk OK i klika. Uffff, udało się. Zatwierdzone.

Nierzadko zdarza się jeszcze prostsza sytuacja, gdy pojawia się mały komunikat lub pytanie z tymi dwoma przyciskami. Tu też następuje sięganie po mysz, uruchamianie żmudnego procesu trafiania w OKeja i klikanie. 

A przecież wystarczy wcisnąć tylko Enter! 

Zwykle przycisk OK jest "podświetlony" czyli otoczony grubszą obwódką. Oznacza to, że wciśnięcie Enter jest równoznaczne z kliknięciem myszą w niego. Czasem, gdy widzę taką akcję, to wypowiadam cicho "Enter". Jeśli uda mi się wpłynąć na ofiarę na poziomie podprogowym to wciska ten Enter. 

Początkowo jako argument do zachęty używania Entera chciałem odwołać się do oszczędności czasu. I nie można zbagatelizować tego aspektu. Zmierzyłem. Średnio mysz od klawiatury oddalona jest 20-30 cm. Enter jest zwykle w okolicy prawego małego palca. Łatwo policzyć w głowie ile oszczędza się czasu wykorzystując Enter. A co ze zwolennikami spowalniania życia, filozofii Hakuna Matata, czy slowfoodu? Ano odwołam się do argumentów zdrowotnych. Lista schorzeń związanych z pracą przy komputerze ciągle się wzbogaca. Do najczęstszych należy zespół cieśni nadgarstka oraz tzw. łokieć tenisisty. Jednym z elementów doprowadzających do tych powikłań jest używanie myszy. Klawiatury też oczywiście ale można temu zaradzić różnymi podkładkami, bardziej ergonomicznymi konstrukcjami klawiatur, itp. Podkładki pod nadgarstek przy myszy też są i to dobrze. Ale mi chodzi o ten niepotrzebny gest sięgania po mysz, o tą całą drogę jaką musi wykonać nasze ramię a potem nadgarstek by wcelować kursorem. Jeśli przemnożyć to przez kilkadziesiąt, jeśli nie kilkaset razy dziennie to w całym naszym życiu zawodowym robi się spora liczba. 

No dobra, a gdzie ten Eskejp zapowiedziany na wstępie? Ano nie ma co się rozpisywać. Ten klawisz działa dokładnie odwrotnie. Zwykle wystarczy go użyć by coś anulować. To wszystko. 

Zatem:

- jeśli chcesz oszczędzić trochę czasu - pamiętaj o Enterze i Eskejpie, 

- jeśli chcesz zoptymalizować swoją pracę - pamiętaj o Enterze i Eskejpie, 

- jeśli cenisz sobie zdrowe ręce i łokcie - pamiętaj o Enterze i Eskejpie

Polecam się​,​

Wasz ​dyżurny ​skrótolog

P.S. Prezentację w PowerPoint odpala się za pomocą klawisza F5. Łatwiej go znaleźć na klawiaturze, niż jakieś małe ikonki czy opcje menu :) 

Podziel się:

Komentarze

W dobie przeglądarek równie ważnym klawiszem jest TAB. Moim zdaniem nie powinieneś go pomijać.
Arecki (194.93.*.*)
20 kwietnia 2015 o godzinie 13:12 #1
Mam dokładnie to samo - zagotowane płyny ustrojowe z tych samych i im podobnych powodów.. Dyrektor oddziału firmy, w której pracuję chlubi się tym, że jest po informatyce (w chwili obecnej ma jakieś 52-55 lat), ale na cotygodniowych 'odprawach' robiąc prezentacje celuje kursorem myszki w entera, w PP wchodzi w "Pokaz slajdów" i klika w "od bieżącego" i tak dalej, i tym podobne.. a gdy razu pewnego przez przypadek zauważył, że korzystam z Total Commandera, to autorytarnie stwierdził "jak można jeszcze korzystać z tak przestarzałego programu".. hmm.. HMM.. No cóż - przekładam praktyczność i szybkość nad stratę czasu i "cackanie się" ;) Dzięki za kolejny art :)
Bea (188.33.*.*)
27 kwietnia 2015 o godzinie 08:09 #2

Komentuj

Adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem (*).