0 komentarzy

Podatek od zadośćuczynienia za krzywdy wyrządzone przez fiskusa

Spółka, która wygrała z fiskusem w sądzie i otrzymała odszkodowanie w wysokości 46 mln musi odprowadzić od niego 19% podatek CIT. 8 mln wróci więc na konto fiskusa. Wszystko w świetle obowiązujących przepisów.

Sprawa dotyczy spółki giełdowej, która posiadała udziały w firmie komputerowej. Firma ta upadła pod wpływem błędnych działań fiskusa. Poszkodowana spółka – udziałowiec upadłej firmy – pozwała Skarb Państwa o odszkodowanie za straty na akcjach. I wygrała. Zasądzono odszkodowanie, od którego jednak należy odprowadzić podatek. W ten sposób Urząd Skarbowy odzyska 19% wypłaconej kwoty. Z perspektywy poczucia sprawiedliwości to absurd, jednak cała sytuacja jest w pełni zgodna z literą prawa.

Wszystkiemu winna ustawa o CIT

W ustawie o CIT, w przeciwieństwie do ustawy o PIT, nie ma mowy o zwolnieniach podatkowych w przypadku niektórych odszkodowań. Były one przewidziane w poprzedniej wersji ustawy, jednak od 1 stycznia 1999 roku taki zapis zniknął z jej treści. Wg obecnego brzmienia przepisów, odszkodowania otrzymane przez podatników CIT stanowią przychód podlegający opodatkowaniu.

Kolejne odwołania w sprawie naliczenia podatku od odszkodowania nie przyniosły pozytywnego dla poszkodowanej firmy skutku. Nawet Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że podatek należy zapłacić. Wątpliwości budzi fakt, że po odprowadzeniu podatku poszkodowany otrzyma zaledwie 81% należnego odszkodowania, a zatem będzie to niepełna rekompensata ze strony Skarbu Państwa. Z poczuciem sprawiedliwości kłóci się również to, że znaczna część odszkodowania trafia z powrotem do rąk winowajcy całego zamieszania. Mimo powyższych zażaleń, wyrok sądu jest całkowicie zgodny z prawem.

Jak walczyć z absurdem? Jedyną drogą jest zmiana ustawy. Nawet jeśli do tego dojdzie, nie zrekompensuje to strat już poniesionych przez firmy, które musiały zapłacić podatek od rekompensat wypłacanych przez Skarb Państwa. Zmiana ustawy może jednak wyeliminować podobne sytuacje w przyszłości. Prokuratoria Generalna Skarbu Państwa podaje, że w ciągu ostatnich lat wpłynęło kilkaset pozwów na łączną kwotę ponad 1,9 mld zł. Najwyższe roszczenie spośród obecnie prowadzonych spraw opiewa na 210 mln zł. We wszystkich sprawach stroną pozwaną jest fiskus. Niekiedy z fiskusem uda się wygrać spór, zmuszając skarbówkę do wypłaty zadośćuczynienia za błędy. Na razie daje to jednak satysfakcję tylko na poziomie 81%… O pełnym zadośćuczynieniu nie ma mowy.

Podziel się:

Komentarze

Brak komentarzy. Wyraź swoją opinię jako pierwszy!

Komentuj

Adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem (*).