0 komentarzy

Metadane, głupcze!

Jakiś czas temu obiecałem, że napiszę więcej o współpracy Systemów Informatycznych (SI) w zakresie wymiany dokumentów. Dzisiaj chciałbym spełnić tą obietnicę, opisując różne techniczne aspekty takiej wymiany.


Załóżmy, że mamy już sytuację, w której do SI trafiają dokumenty zawierające metadane – czy to jako jedyny opis dokumentu (tak dzieje się przy wymianie dokumentów przez EDI), czy też jako dodatkowe informacje do obrazu dokumentu (w ten sposób są wytwarzane dokumenty generowane przez aplikacje Sage).

Metadane te mogą być w różnych formatach: jako proste informacje tekstowe opisujące dokument, gdzie pola z danymi oddzielane są jakimś znakiem specjalnym, w formatach dedykowanych (to wiele zależy od „inwencji” producenta oprogramowania, czy wreszcie w formacie XML. Te ostatnie są o tyle ciekawe, że o ile ich zawartość może być różna, to standardowy jest sposób tworzenia takiego dokumentu i standardowe metody odczytu.

W systemie homogenicznym, w którym dwa jednakowe SI (lub posługujące się jednakowym formatem danych) wymieniają między sobą dokumenty nie ma najmniejszego problemu, bo taki dokument wysłany jest w 100% czytelny dla drugiej strony – tutaj świetnym przykładem jest EDI. W takim przypadku nie ma nic ciekawego.

Ciekawiej się robi, jeśli zaczniemy wymieniać się dokumentami pomiędzy systemie heterogenicznymi, gdzie każda ze stron „umie” posługiwać się określonym formatem danych. W przypadkach biznesowych najczęściej jest tak, że albo strona odbierająca dokumenty rezygnuje z automatycznego rozpoznawania tych danych i wprowadza je ręczne (SŁABO – przecież te dane są!!!) albo, jako strona w relacji biznesowej silniejsza, narzuca standard, w którym faktury muszą być dostarczane. Ta druga sytuacja bardzo często dotyczy także „świata” papierowego, gdzie kupujący wymagają od swoich dostawców umieszczania na dokumentach pewnych informacji, które są dla przetworzenia tego dokumentu niezbędne.

Ale przecież można inaczej...

W świecie idealnym byłoby tak, że dokument, zawierający metadane w dowolnym formacie, który SI go odbierający potrafi rozpoznać, byłby rozpoznawany i przetwarzany tak samo jak dokument w formacie natywnym dla tego SI. Załóżmy, że każdy SI zapisuje te dane w XML-u. Czyli każdy dokument wysłany w dowolne miejsce, jest dla strony odbierającej „czytelny”, niezależnie od tego jaka jest treść tego dokumentu. Czyli można.

Tylko jak to zrealizować? No cóż, drodzy Użytkownicy SI, naciskajcie producentów swoich systemów, aby taka możliwość w systemie była. Wydaje się nie być to zadaniem przekraczającym możliwości rozwoju oprogramowania.

O tym, jak zrealizowaliśmy to w systemach Sage – w kolejnej notatce…

Podziel się:

Komentarze

Brak komentarzy. Wyraź swoją opinię jako pierwszy!

Komentuj

Adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem (*).