0 komentarzy

Zapisy w projektowanej Ordynacji Podatkowej budzą kontrowersje

Czy można jeszcze bardziej dokręcić podatnikom śrubę? Można. W projektowanej Ordynacji Podatkowej pojawiają się zmiany, które narażą podatników na straty finansowe i pogorszenie płynności. Pojawia się pytanie: czy to celowe działanie resortu finansów, czy może jakiś lapsus prawny…?

 

Projektowana Ordynacja Podatkowa wprowadzi m.in. zmiany w zakresie momentu naliczania nadpłat podatku na poczet zaległości podatkowych. W obecnym stanie prawnym zaliczenie nadpłaty dokonuje się w momencie jej powstania. W myśl nowej Ordynacji Podatkowej, zaliczenie nadpłaty będzie możliwe dopiero w momencie jej ujawnienia – w deklaracji, korekcie czy też w trakcie kontroli fiskusa.

Co to oznacza w praktyce? Jeśli podatnik – z różnych powodów – nieprawidłowo zakwalifikuje sprzedaż lub zakup do danego okresu rozliczeniowego, powstanie w tym okresie rozbieżność w rozliczeniu podatkowym (np. nadpłata podatku), a także pojawi się rozbieżność w tej samej kwocie w okresie, do którego ta sprzedaż bądź zakup zostanie przez podatnika zakwalifikowana (w tym przypadku – niedopłata). W myśl obecnie obowiązujących przepisów, w takiej sytuacji napłata zostaje zaliczona na poczet zaległości podatkowych i skompensuje niedopłatę. Podatnik dokumentuje całą operację równolegle składanymi korektami za oba okresy i nie ponosi żadnych dodatkowych kosztów.

Zmiana w Ordynacji uniemożliwi takie działanie.

Nadpłata podatku będzie bowiem mogła być zaliczona na poczet zaległości podatkowych dopiero po jej ujawnieniu – czyli w momencie złożenia korekty. Podatnik będzie więc najpierw musiał skorygować okres, w którym nastąpiła nadpłata, niedopłatę podatku zaś – będzie musiał zapłacić, wraz z odsetkami.

Przykład:

Podatnik pomylił się i wykazał sprzedaż w styczniu zamiast w lutym. Zapłacił podatek za luty. Jest przekonany, że w księgach wszystkie podatki są rozliczone prawidłowo. Mijają dwa lata i u podatnika prowadzona jest kontrola skarbowa. Fiskus wykazuje, że sprzedaż należało zaliczyć w lutym, a nie w styczniu. Pomimo że podatnik rozliczył cały podatek od tej sprzedaży, powstała z tego tytułu w lutym nadpłata nie będzie zaliczona na poczet zobowiązania podatkowego ze stycznia (aż do dnia złożenia przez podatnika korekty za luty). Dodatkowo, za cały okres (czyli za te dwa lata) zostaną podatnikowi naliczone odsetki – choć przecież podatek został już dawno zapłacony. A zatem mogą pojawiać się sytuacje, w których fiskus będzie naliczać odsetki od pieniędzy, które podatnik już dawno zapłacił, tyle że nieprawidłowo wskazał okres.

Proszę zwrócić uwagę, na jakie ryzyko naraża podatników taki zapis w Ordynacji Podatkowej, szczególnie po tym, jak dopiero co zmieniono zasady identyfikowania momentu podatkowego i przedsiębiorcy wciąż uczą się prawidłowo przypisywać zdarzenia gospodarcze do właściwych okresów rozliczeniowych…

Można się zastanawiać, czy proponowane zmiany są dziełem przypadku, czy też celowego działania resortu finansów, któremu zależy na dodatkowych przychodach z tytułu odsetek i poprawie płynności finansowej w budżecie. Pytanie jest raczej retoryczne, zważywszy że resort już odniósł się do proponowanych zmian, tłumacząc, iż są one konieczne dla automatyzacji budowanego systemu naliczania podatków e-Podatki.

Podziel się:

Komentarze

Brak komentarzy. Wyraź swoją opinię jako pierwszy!

Komentuj

Adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem (*).