0 komentarzy

E-faktury, czyli… chciałbym, ale się boję

Z e-fakturą jest jak z jazdą na rowerze. Trudno zrobić pierwszy krok i podjąć decyzję, aby spróbować, choć wszyscy wiemy, że to czynność z gruntu rzeczy łatwa, prosta i przyjemna. Aczkolwiek pierwsze kroki bywają trudne.

Z podjęciem decyzji i przejściem na faktury elektroniczne jest bardzo podobnie. Niemal wszyscy znamy korzyści płynące z wdrożenia elektronicznego obiegu dokumentów, takie jak:

  • oszczędności czasowe
  • oszczędności finansowe (sumaryczne koszty jednej faktury papierowej to ok. 4 PLN, podczas gdy elektronicznej ok. 20-25% tej kwoty)
  • automatyzacja procesu wystawiania faktur
  • bezpieczna i znacznie tańsza archiwizacja
  • pewność dostarczenia dokumentu na czas
  • automatyczne przesyłanie wraz z potwierdzeniem dostarczenia
  • możliwość dokonania szybkiej korekty
  • budowanie wizerunku firmy przyjaznej środowisku

Dlaczego więc, mimo oczywistych zalet i plusów elektronicznego obiegu faktur, tak trudno polskim firmom się na nie zdecydować? Odpowiedź nie jest niestety łatwa i prosta, gdyż przyczyn jest wiele. Według naszych rozmów z klientami, a odbyliśmy ich prawie 5000, można je podzielić na trzy główne grupy, tak zwanych czynników blokujących.

  • Obecny system obiegu faktur jest dobry i znany. Wszyscy uczestnicy tego procesu znają w nim swoją rolę i miejsce. Wiedzą gdzie jest biurko pani Krysi i co napisać na odwrocie faktury, by płatność została zrealizowana w terminie. Takie firmy twierdzą, że dopóki nie zostaną zmuszone do elektronicznej faktury, to same nie zdecydują się na zmianę.
  • Drugą grupa czynników blokujących zmianę są niejasności w kwestiach prawnych, które dla potencjalnych beneficjentów są zbyt ogólne, przez co wzbudzają więcej wątpliwości i niepewności niż liberalizacja w zakresie elektronicznego obiegu. Polscy przedsiębiorcy chcieliby mieć przygotowaną i rekomendowaną przez administrację instrukcję, opisująca jak powinien wyglądać obieg e-faktury w przedsiębiorstwie, włącznie z archiwizacją.
  • Ostatnia grupa czynników blokujących wejście w ten proces, to mała popularność faktur elektronicznych w polskich firmach i administracji. Nawet, gdy przedsiębiorca zdecyduje się na przejście w proces fakturowania elektronicznego, to napotyka na potężną barierę w postaci 90% polskich firm, które nie są w żadnym zakresie przygotowane na odbiór takich faktur. Nie ważne więc, że ja już jestem gotowy do ich stosowania, skoro nie mam z kim się tymi elektronicznymi fakturami wymieniać.  Jak sobie radzą tacy klienci? Fakturę elektroniczną, która dostają najczęściej mailem, drukują i wprowadzają w tradycyjny, papierowy obieg dokumentów.

Czy, mimo powyższych trudności i wątpliwości, warto przejść na faktury elektroniczne? To pytanie retoryczne, gdyż odpowiedź jest jednoznaczna: warto i trzeba. Lecz o tym w następnym moim wpisie, za kilka dni.

 

Podziel się:

Komentarze

Brak komentarzy. Wyraź swoją opinię jako pierwszy!

Komentuj

Adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem (*).